.

.

wtorek, 5 listopada 2013

Anioł

Witajcie po kolejnej długiej przerwie.

Jak wiele z Was zauroczona jestem pracami Ani Krućko więc postanowiłam kolejny raz skorzystać z jej kursu.

Mój anioł powstawał długo, w momentach "weny" i natchnienia, których mam ostatnio bardzo mało. Najpierw powstał "szkielet", za kilka dni postanowiłam, że dobrze by było go pomalować, kolejnych kilka dni czekał na kolor aż dziś doczekał się włosów i skrzydeł. Stworzenie aniołka zajęło mi więc 3-4 tygodnie, niezłe tempo, co? No ale najważniejsze, że już jest.




Anioł ma 43 cm wysokości, włosy z pozostałości firanek typu "makaron";-) skrzydła z kartonu. Myślę, że jak na pierwszego wyszedł całkiem nieźle.

Przed Świętem Zmarłych postanowiłam, że w tym roku sama zrobię wiązanki na groby bliskich. Też po raz pierwszy.



Powstało 7 wiązanek, nie wiem czy ładne, czy nie... przy ostatnich było mi to zupełnie obojętne;-)

Serdecznie Wszystkim dziękuję za słowa wsparcia pod poprzednim postem. Nie chcę się rozpisywać na temat M ale powiem tyle, że jest w domu, czuje się całkiem nieżle za to wygląda strasznie. Wychudła niesamowicie. Jutro jeszcze jedna konsultacja, zobaczymy.

Miłego wieczoru!!!