.

.

wtorek, 30 października 2012

Powracam...

Witajcie Kochani!!!

Powracam po krótkiej nieobecności. Chyba dopadło mnie zimowe przesilenie, bo ani ochoty, ani siły do robótek ręcznych (jaki i wszystkich innych;-)) nie miałam. No ale czas wziąć się za siebie. W końcu w czwartek mamy święto a mnie wianków brakuje... Powiem szczerze, że już mi się znudziły te wianki, nie lubię robić jednej rzeczy przez długi czas i w wielu egzemplarzach bo szybko mi się nudzi i potem z niechęcią do nich wracam.Także we wszystkim zalecany jest umiar!

Ale żeby nie było, że nie robiłam nic to pokażę Wam kolejne 3 wianki. Długo czekały na wykończenie a teraz czekają na lakierowanie, ale obiecuję , że dziś będą skończone.
Przy okazji zdjęć masie okazję podejrzeć w jakich twórczych warunkach pracuję (fragment ściany i wykładziny;-)).


 Na dekorację czekają jeszcze 3 i na tym na razie koniec. W planach mam jeszcze stroiki świąteczne, ale będą mniejsze i z inną dekoracją.

Dla odmiany wyciągnęłam bombki, które zostały mi z zeszłego roku i jedną już ozdobiłam klasycznym decou.





Dostałam również nowe wzory bombek, zupełnie inne niż zeszłoroczne. Jedną z nich ozdobiłam w stylu retro. (bitum + transfer)



Teraz lecę lakierować i może wezmę się za porządki... tak trudno mi się zmobilizować...

Pozdrawiam serdecznie!!!MIŁEGO DNIA!!!

wtorek, 23 października 2012

Ciasny, ale własny...

Witajcie!

Wczorajszy dzień minął mi pod znakiem mycia okien, sprzątania, czyszczenia kwiatów. Ale to jeszcze nie koniec, dziś będzie powtórka z rozrywki. Najbardziej nienawidzę sprzątania pokoju dziewczyn. Jest tam tyle pierdółek i drobiazgów, które trzeba wziąć, przetrzeć ułożyć, że gdy kończę już nie mam sił na nic innego. Ale wczoraj się z tym uporałam. Część misiów została wydelegowana na strych, pokolorowane książeczki zapewniły świetną rozpałkę w piecu;-) No i masa karteczek, opakowań różnej maści, które Julcia zbiera z wielką namiętnością... Któregoś dnia muszę jeszcze dobrać się do szafy i zrobić trochę miejsca na zimowe ubrania.

Ale nie o tym chciałam... Od pewnego czasu kołatała mi się po głowie myśl żeby jakoś twórczo wykorzystać puste pomieszczenie, w którym docelowo ma powstać mała łazienka. Już nawet wszystko jest przygotowane, zaworki, odpływy i takie tam, ale na razie brak funduszy na wykończenie. w niedzielę podzieliłam się z M. moim pomysłem na zrobienie tam pracowni. Nie usłyszałam słowa sprzeciwu... Jednak potrzebne były pewne prace aby zaadaptować "łazienkę" na pracownię. Tak więc wczoraj, po powrocie M z pracy wzięliśmy się ostro do pracy. Ściany zostały zagruntowane rozwodnioną białą farbą (głownie po to by tynk się nie kruszył i nie kurzył). Na podłodze została rozłożona stara wykładzina. Do tego biurko, jakaś szafka... I wieczorem nastąpiła wielka przeprowadzka z kuchennego parapetu... Nie spodziewałam się, że mam aż tyle materiałów i przydasi. Ledwo się ze wszystkim zmieściłam. Jeszcze dziś zawisną nad głową półeczki.

Nie wklejam zdjęć, bo w sumie nie ma się czym chwalić. Pomieszczenie zalicza się do "klitek", Przez farbę przebija szarość tynku... Najważniejsze jest to, że kuchnia przestanie być wiecznie zawalona moimi gratami. Parapet odzyska swoją funkcję i zapanuje ogólny porządek, taką mam przynajmniej nadzieję;-)

Mam wrażenie, że i M zaczynało to wszystko przeszkadzać, choć nigdy mi tego nie powiedział. A teraz, nawet jak będę w twórczym szale, zamknę drzwi i nikt nie będzie tego widział...Chytry plan...;-)

Ale się rozpisałam... Ale chciałam się z Wami tym podzielić, bo naprawdę się cieszę z obrotu sytuacji. Jak to mówią "Ciasny ale własny kąt..."
Gratuluję i dziękuję wszystkim, którzy doczytali do końca. Mam nadzieję pokazać niedługo prace, które powstały już w "pracowni".

Miłego dnia!!!

niedziela, 21 października 2012

jestem i ja!

Witajcie!

Właśnie dołączyłam do Spisu. Bardzo fajna inicjatywa. Gratuluję pomysłodawczyni!!!

Miłej niedzieli!!!

piątek, 19 października 2012

Różnorodnie

Witam!

Jest już późny wieczór a ja dopiero teraz mam chwilę żeby przysiąść... Cały dzień się zbierałam do napisania tego posta ale za każdym razem coś mnie odciągało od klawiatury.

Ostatnio wspominałam o mojej hoji, która przymierza się do kwitnięcia. Tak wyglądała dziś rano...
Hoja rubra w całej krasie...:-)))

Te kwiaty są niesamowite, takie subtelne i urocze. Ciekawe jak długo będą mnie cieszyć swoją urodą... oby jak najdłużej.

Ostatnio robiłam też wianuszek na zamówienie, na grób małego dziecka. Miał być biały w kształcie serca z delikatnym zdobieniem. Oto efekt:


Zamawiającej podobał się a to dla mnie największa nagroda.











No i ostatnia moja praca decou. Taca w maki.

Nic specjalnego, prosta, klasyczna z lekkim cieniowaniem. Właścicielce się spodobała (przynajmniej tak mi powiedziala);-)

No dobrze, chyba czas uciekać do łóżeczka. Jutro rano do pracki a potem w domu do kolejnej... Cały czas namiętnie tworzę wianki. Pokaz już niedługo!

Miłej i spokojnej nocy wszystkim życzę!


czwartek, 18 października 2012

Zaległe wyróżnienia

Witajcie!!!

Dziś postanowiłam nadrobić zaległości dotyczące wyróżnień jakie ostatnio otrzymałam. To bardzo miłe uczucie gdy jeden twórca, spośród setek wspaniałych blogów, wyróżnia właśnie twój.

To wspaniałe wyróżnienie otrzymałam od Agaty oraz Angeli



A to słodziutkie od ewoz .
Wszystkim serdecznie dziękuję za wspaniałe wyróżnienia. Utwierdza mnie  to w przekonaniu, że to co robię nie podoba się tylko mnie ale także innym;-)

Zobaczcie jaki dziś licznik udało mi się złapać:


Dzień zapowiada się pięknie więc życzę Wam MIŁEGO DNIA!!!

poniedziałek, 15 października 2012

Wiankowo

Witajcie Kochani!!!

Ostatnio popadam ze skrajności w skrajność- albo nic innego nie robię tylko kręcę i plotę albo nie dotykam się niczego.
Przed weekendem powstało kilka wianków na groby moich bliskich. W tym roku postanowiłam, że najpierw zrobię dla siebie a potem ew. dla innych, bo zawsze tak jest, że wszystkim coś robię a potem sama muszę kupować, bo okazało się jednak, że nie starczyło mi czasu...

Tak więc wczoraj ozdobiłam 3 kolejne wianki:







Zdjęcia robione dziś rano, kiedy za oknem było jeszcze ciemno, dlatego sceneria łazienkowa...;-)

Pozdrawiam Was wszystkich gorąco i dziękuję za odwiedziny!
Życzę miłego dnia a ja uciekam do roboty!!!

wtorek, 9 października 2012

Stroik

Witam po raz kolejny dzisiejszego dnia!

Spieszę pokazać Wam stroik na Wszystkich Świętych. Właśnie skończyłam dekorować. Myślę, że to fajna alternatywa dla oklepanych wiązanek. Znajdują się na nim skarby jesieni: szyszki różnego rodzaju, miechunka, żołędzie no i dwa sztuczne kwiatuszki, żeby nie było zbyt ponuro;-)
Jak Wam się to widzi???




Czas się ogarnąć...

Witajcie!

Jak w tytule... od tego posta zaczynam "ogarnianie się". Kilka ostatnich dni nie czułam się najlepiej... po sobotnim weselu nie mogłam dojść do siebie... ale nie w sensie, że przesadziłam, czy coś w tym stylu, o nie! Tylko w sensie, że jakieś choróbsko mnie brało... W sobotnią noc strasznie wiało, a na weselu jak to na weselu, trzeba się ochłodzić, i tak to się później kończy... Od dwóch dni mnie telepało zimno, nawet teraz czuję chłód na plecach ale już przynajmniej mam siłę napisać posta!

W poprzednim tygodniu troszkę się u mnie działo. Wspominałam Wam o dużym projekcie, który wykonuję, jest gotowy i już świeci w mojej sypialni.     

 W związku z wyprowadzką Alicji z naszej sypialni dziecinna lampka także musiała się wyprowadzić. Znalazłam w garażu starą obudowę od lampki, coś w rodzaju wazonu, małż przełożył gwint i przewód a ja oplotłam całość. Klosz zrobiłam na bazie kwadratu. Daje bardzo fajne światło.








































W bardzo szybkim tempie powstała szkatułka z magnoliami. To bardzo wdzięczny motyw.

Tym razem pudełko pomalowałam na bazowy biały kolor a potem przetarłam różnymi odcieniami różu i szarością. Przepraszam za brak aranżacji zdjęcia ale robione były one na minutę przed wyjazdem do właścicielki...









I jeszcze jedna rzecz, na którą czekam z niecierpliwością...rozkwitnięcie hoji rubry. jakieś dwa- trzy lata temu miałam niezła zajawkę na kwiaty. Kupowałam, zamawiałam przez internet, gdzie bym nie była zawsze wracałam z jakąś "skradzioną" gałązką. Ale ostatni sezon kwiatowy  postanowiłam zakończyć na tym co mam. Kwiatów mam sporo i nie wyobrażam sobie domu bez zielenicy. Biorąc pod uwagę to, że w salonie nie mam mebli (poza narożnikiem, ławą i małą rtvką) to kwiaty wypełniają pustą przestrzeń. Czasami podczas letnich porządków, gdy kwiaty lądują na balkonie i biorą prysznic, dom wydaje się całkiem pusty i nagle echo odbija się od ścian... Nie lubię tego!
Tak jak wspominałam trochę przystopowałam,ale zauroczenie hojami mi pozostało... i właśnie teraz, za kilka dni zakwitnie u mnie po raz pierwszy hoja rubra! Już nie mogę się doczekać... Na pewno was o tym zawiadomię! Na dzień dzisiejszy kwiatostan wygląda tak:
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłego dnia!

środa, 3 października 2012

Marlyn...

Hejka!

Dziś króciutko, bo dzień mam niezbyt dobry.
Zatem pokazuję szkatułkę z Marlyn Monroe. Któregoś dnia tak mnie naszło i powstała... W tonacji czarno-białej.






Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa i odwiedziny! Teraz może trochę pokręcę, bo mój projekt stanął w miejscu...

Miłego wieczoru i spokojnej nocy!

wtorek, 2 października 2012

:-)))

Witajcie Kochani!

Mój dzień zaczął się bardzo dobrze! Zacznę od tego, że po pięciu latach odzyskaliśmy z mężem sypialnię;-) Alicja została ulokowana w Julki pokoju. Pierwsza noc przebiegła spokojnie. Ulżyło mi,bo myślałam, że będą jakieś protesty... Oby tak już zostało.
Druga sprawa to jeszcze jeden sukces Alicji- pierwsza sucha noc bez pieluchy. Wczoraj pierwszy raz spała bez pampersa ale rano niestety była awaria, a dzisiaj pięknie i sucho!!! Jestem taka dumna!

Rano, po wejściu na bloga MonaDecu zobaczyłam, że zostałam przez nią wyróżniona. Czy może być coś przyjemniejszego z samego rana...?
Dziękuję Ci bardzo!!!

Ostatnio zrobiłam moją pierwszą szafkę na klucze, na specjalne zamówienie bratowej. Oto efekt:


 Na drzwiczkach zdjęcie dziewczynek.

Już niedługo pokażę Wam mój nowy projekt z papierowej wikliny. Jestem w trakcie realizacji ale do końca jeszcze trochę. A teraz na grzybki!!!!!

MIŁEGO DNIA!


poniedziałek, 1 października 2012

Niebo płonie...

Witajcie!!!

Dziś przede mną długi dzień, bo wstałam bardzo wcześnie. Już zrobiłam jedną choinkę, oczywiście z kursu Ani Krućko. Praca bardzo szybka i przyjemna. teraz malowanie i zdobienie... Efekty pokażę później.
Teraz chciałam Wam pokazać kolejny wianek. Nie różni się bardzo od poprzednika (jest mniejszy), ale został zrobiony w ekspresowym tempie...
Nowa właścicielka wyglądała na zadowoloną...;-)







Wianków powstanie więcej. Już niedługo zdradzę Wam mój pomysł na wykorzystanie ich.

No i jeszcze dzisiejszy wschód słońca z okna mojej sypialni. Czyż nie warto czasem wcześnie wstać dla takich widoków...?




Pozdrawiam wszystkich odwiedzających mnie bardzo ciepło! Dziękuję za wszystkie komentarze!
MIŁEGO DNIA!!!