.

.

piątek, 28 września 2012

Pudełeczko i cukiernica

Witajcie!!!

U mnie dziś pogoda w kratkę. Rano padał deszcz, teraz świeci słońce a po niebie przewalają się wielkie ciemne chmury...
Dziś mam jakiś pechowy dzień, wszystko leci mi z rąk, rozsypuje różne dziwne rzeczy... Najlepiej położyć się i niczego nie tykać! Tylko żeby to było wykonalne...

Mam Wam dziś do pokazania dwie rzeczy. Jedną świeżynkę, jeszcze ciepłą, a drugą nieco starszą, czekającą na nowego właściciela...


Świeżynka- pudełeczko z zapięciem.




 Na górze i z przodu serwetka wybrana przez klientkę. Po bokach i z tyłu bejca. Z przeznaczeniem na łazienkowe pierdółki;-)
Motyw serwetkowy ozdobiłam srebrnym linerem brokatowym, niestety słabo to widać na zdjęciach;-(















 A teraz cukierniczka. Zrobiona bez zamówienia, ot tak. Cierpliwie czeka aż ktoś ją przygarnie...


















Już wkrótce kolejne decou prace....

Tymczasem życzę wszystkim MIŁEGO DNIA!!!

środa, 26 września 2012

W odpowiedzi

Witajcie z rana, za oknem biało od mgły i okrutnie zimno, ale dzień zapowiada się ładnie.

Serdecznie wszystkim dziękuję za miłe słowa. Same wiecie ile  to znaczy dla "twórcy", gdy jego dzieło spotyka się z aprobatą innych "twórców". To bardzo ważne dla rozwoju początkującego aby grono bardziej doświadczonych wspierało jego działania, wystarczy aby od czasu do czasu dać sygnał "widziałem twoją pracę, obserwuję, wspieram, dostrzegam wysiłki..." I choć ja już taka początkująca w decou nie jestem to jednak każde miłe słowo dowartościowuje mnie i każda krytyka skłania do przemyśleń i nie popełniania tych samych błędów w przyszłości...

Jeśli chodzi o szkatułkę, to kolorowa i czarno-biała to ta sama szkatułka, po prostu edytowałam zdjęcie... ale musicie przyznać, że czarno-biały motyw też wyglądałby fajnie...

Nowa szata graficzna, którą możecie oglądać na moim blogu to zdjęcie z okna mojej sypialni zrobione w minioną sobotę ok 7 rano. Piękne było niebo. Dziś dla odmiany przez okno widać tylko białą plamę;-/

Sobotni wschód słońca:







Pięknie prawda?

Dziś zapowiada się wiklinowo. Skończył mi się lakier więc muszę czekać aż małż mi kupi w drodze z pracy. Drewienka muszą jeszcze poczekać (a zostało mi tak niewiele do końca, dosłownie 1, 2 warstwy lakieru...:-() Czas oczekiwań poświęcę na skręcanie rurek, trzeba zawsze mieć zapas;-).

Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy do mnie zaglądają! Miłego dnia!!!

wtorek, 25 września 2012

Magnolie

Wczoraj obiecana, szkatułka w magnolie.
Bardzo lubię ten motyw więc jeszcze nie raz pojawi się w moich pracach.




Czarno-białe też ładnie wyglądają...












Płatki pociągnęłam brokatowym linerem do paznokci, niestety na zdjęciach tego nie widać ale w rzeczywistości ładnie błyszczy.

poniedziałek, 24 września 2012

Jesienny wianek

Witam wieczorową porą.

Śpieszę pokazać Wam mój pierwszy jesienny wianek. Pamiętacie jak zastanawiałam się w jaki sposób ozdobić wianek, który wyplotłam jakiś czas temu? W końcu się doczekał i padło na wykorzystanie darów natury.
I tak oto powstał, z pięknie przebarwionych klonowych liści, szyszek i miechunki. Jak się podoba?




Jutro pokażę moje decupageowanie. Dziś cały dzień tarłam, malowałam, lakierowałam...Efekt zobaczycie jak już wszystko dopnę na ostatni guzik.

Miłego wieczoru i spokojnej nocy!!!

sobota, 22 września 2012

Kręcę i plotę...

Witajcie!

Może to głupie ale mam potrzebę dzielenia się z Wami każdym najdrobniejszym sukcesem. Codziennie coś plotę i każdy następny twór jest lepszy od poprzedniego. Z każdym nowym koszyczkiem wiem jakie błędy popełniłam poprzednio i próbuję je wyeliminować.

Jako pierwszy pokażę Wam mój ostatni koszyk, osłonkę, sama nie wiem jak to nazwać... To najlepsza dotychczasowa moja praca z papierowej wikliny. Niestety zdjęcia nie są najlepsze bo robione późnym wieczorem. Za chwilę koszyczek trafi do nowej właścicielki.



Najważniejsze, że sploty wychodzą mi już równe i zwarte i całość przypomina koszyk;-)

A teraz uciekam do pracusi. MIŁEGO DNIA!!!

P.S. Mój małż ma dziś egzamin na prawo jazdy kat. C trzymajcie razem ze mną za niego kciuki! Buziaki!

środa, 19 września 2012

Idealny na jesienne kasztany

Witajcie Kochani!!!

Powstał wczoraj rano, całą noc siedział cichutko na grzejniczku, a dziś ujrzał światło wschodzącego słońca...


I powstają kolejne koślawce. Jeden gorszy od drugiego. Do tej pory najlepiej wyszedł mi pierwszy wazon. Ale nie poddaje się!
Dziś zabieram się za decou. Muszę nadrobić parę zaległości.

Dziękuję Wam, że ze mną jesteście!!!

MIŁEGO DNIA!!!

Stonogi.pl

Biorę udział w multicandy w Stonogi.pl


poniedziałek, 17 września 2012

Treningu ciąg dalszy

Witajcie!!!

Dziś przybywam z kolejnym tworem moich rąk. W ramach szlifowania umiejętności powstał koszyczek, waza, nawet nie wiem jak to nazwać...
Jest troszkę krzywo, troszkę nie równo ale grunt, że się trzyma;-)








Pozdrawiam gorąco i lecę coś pleść...;-)

piątek, 14 września 2012

Dzieło skończone...;-)

Witajcie!

U mnie dziś pogoda się poprawia z minuty na minutę. Za oknem słoneczko więc i energii więcej.
Z samego rańca wzięłam się za dokończenie wczoraj uplecionej osłonki na wazon. I oto jest! Już zdobi mój kuchenny stół:-)








Wczorajszy "sukces" dodał mi energii do kolejnych prób. Tylko to przeklęte kręcenie rurek zajmuje tyle czasu... Nie można kupić gotowych...?;-)

Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za odwiedziny!

czwartek, 13 września 2012

Mój mały wielki sukces...

Czy widzicie co ja Wam tu pokazuję...? Taak! To mój pierwszy wypleciony koszyk! Tak mnie nurtował temat papierowej wikliny, że nie poddawałam się po kolejnych porażkach i za jakiś czas próbowałam od nowa. I nagle olśnienie!!! Po setnym (a może i więcej) razie studiowania wszelakich kursów i toturiali skumałam o co chodzi...!
I wszystko jest! Osnowa jest! Ścianki są! i nawet zakończenie jest! Może nie jakieś rewelacyjne ale ważne, że wszystko trzyma się kupy;-)

Praca jeszcze ciepła ale nie mogłam się powstrzymać, żeby się nie pochwalić, w końcu tyle razy próbowałam... a teraz nie mogę pojąć dlaczego nie mogłam załapać. Przecież to takie proste!!!



 To coś plecione było na dużym słoiku i tak sobie wymyśliłam, że wraz z owym słoikiem będą robili za wazon...
Jeszcze malowanie.

Wiem, że dla wyjadaczy  to co piszę to jakaś głupota ale ja jestem strasznie szczęśliwa, że w końcu mi się udało.

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających!!!

niedziela, 9 września 2012

Urodzinowy post

Witam wszystkich serdecznie!!!

Na wstępie dziękuję wszystkim, którzy przez dni mojego milczenia odwiedzali mnie. Ja też u Was bywałam, czasem coś skrobnęłam ale na napisanie własnego posta nie miałam natchnienia... Ale dziś o świcie, kiedy zawoziłam małża na ryby obiecałam sobie, że dziś nastąpi przełom...
Postanowiłam także, że koniec tej twórczej niemocy i od jutra zabieram się do roboty. Stęskniłam się już trochę za decou i już powstają w głowie nowe pomysły... Jedna dobra jest taka przerwa w pracy, człowiek później chętnie do niej wraca.

No ale nie o tym miałam pisać...  W zeszłą sobotę odbyły się piąte urodziny Julii. Byli goście, prezenty... i był tort!!! Tak, to nie lada atrakcja! W piątek moja próba upieczenia biszkopta zakończyła się klęską. W sobotę rano sytuację uratowała teściowa. Gdy wróciłam z pracy czekał na mnie piękny biszkopcik. No to się wzięłam.... Przypomniałam sobie, że kiedyś próbowałam zrobić masę cukrową ale moje próby zakończyły się szybciej niż się zaczęły. Ale dziś jestem już inną osobą.... nie poddaję się tak szybko i próbuję do skutku.... no i wyszła!

Tak prezentuje się mój drugi w życiu tort, pierwszy raz ozdobiony białą masą cukrową


  Masa cukrowa jest mega słodka, no w końcu zrobiona z cukru. Konsystencją i plastycznością przypomina dobrze zrobioną masę solną.
j

Alicja też pomagała dmuchać świeczki na torcie;-)


Miejmy nadzieję, że następny post będzie już bardziej robótkowy. Już mi świta pomysł na szkatułkę ale to następnym razem. Zapowiada się piękna pogoda, więć życzę wszystkim MIŁEGO DNIA!!!