.

.

wtorek, 28 lutego 2012

Beee, beee, beee kopytka niosą mnie...! czyli jajkowy zawrót głowy

Moja jajoza nadal trwa, co i rusz wpadają mi do głowy nowe pomysły, niektórych nawet nie jestem w stanie zrealizować. Dziś ukończona została seria z owieczkami, kolorowa, typowo dziecięca.
jest też kolejne kropkowane z kurczaczkiem. Bardzo podoba mi się ten efekt.






Teraz powstaje seria motylkowa, też rysunkowa i kolorowa, radosna...




piątek, 24 lutego 2012

Tace vintage/ jajcowania ciąg dalszy...

Ostatnio dostałam "zlecenie" na zrobienie dwóch podobnych tac w określonej kolorystyce i konkretnym motywem. Oto efekt:


Tace trafiły już do właścicielki. Z tego co wiem to jest zadowolona...;-)


***

Nie mogę uwolnić się od tych jajek, co chwila mam nowy pomysł na motyw i kolorystykę... a sprzątanie czeka.... Jeszcze muszę uszyć sobie woreczek na jutrzejszą "woreczkową kupę" na moim forum. Tematem przewodnim jest całoroczny worek na prezent dla mężczyzny... Tutaj organizatorka zadała ćwieka...skąd ja wezmę serwetkę z męskim motywem??? No ale może coś wymyślę.
Wracają co jajek, wczorajsze wypociny...

W kratkę




Dziękuję wszystkim za odwiedziny i miłe komentarze! Każdy z nich jest dla mnie jak skarb... Buziaczki!

czwartek, 23 lutego 2012

Chyba idzie Pani Wiosna...

  Tak patrzę przez okno- wieje... pada... wręcz zacina... śniegu już prawie nie ma... chyba idzie wiosna....
Bardzo podoba mi się ten scenariusz... Zima w tym roku była krótka ale intensywna. I tak powinno być, teraz czas na ciepełko... Tylko te ponure kolory za oknem...

Ja osobiście bardzo intensywnie przygotowuję się na przyjście wiosny, wpadłam w szał robienia wydmuszek na święta! Po kilku nieudanych próbach nie zraziłam się i są... jeszcze bardzo niedoskonałe, ale cały czas intensywnie nad tym pracuję. Na razie tyle:

Pastereczka i aniołek

Kurczaczki

Różane

Patriotyczne;-)

Zbioróweczki

Kolejne pisanki się tworzą i na pewno będzie ich dużo więcej, spodobało mi się:-) No i trzeba rodzinę na święta obdarować...



poniedziałek, 20 lutego 2012

W duszy mi gra....

 Tak mnie jakoś naszło... zupka ugotowana, dzieci nakarmione, czekam na Pana M (czyt. Pan Mąż)...
Podjęłam kolejną próbę pisankową, na razie jest nieźle, motywy naklejone... czekają na wenę "twórcy".

Chciałam podzielić się z Wami piosenką, którą bardzo lubię. jest melodyjna a słowa bardzo szybko zapadają w pamięć. Uważam, że duet Krajewski&Piaseczny mógłby stworzyć wiele pięknych utworów... Oby ich współpraca trwała jak najdłużej i była owocna...
 Trzecia miłość żagle
 

I jeszcze

Nie jesteś sama


Bardzo lubię Piaska. Ma miękki, aksamitny głos i potrafi nim operować. W połączeniu z Krajewskim tworzą znakomity duet.

Miłego słuchania!

niedziela, 19 lutego 2012

Pierwsze... i chyba ostatnie...;-(

Nareszcie skończyłam i oto jest: moja pierwsza pisanka decoupage...
Wykonanie jej zajęło mi dosyć dużo czasu i kosztowało wiele cierpliwości, wszystko szło jak po grudzie...ale się udało...


Niestety reszta wydmuszek, które sobie przygotowałam, pełna zapału do pracy, uległa zniszczeniu.... Myślałam, że dostanę szału, jak wydmuszki nadziane na patyczki wypadły mi ze szklanki i roztrzaskały się na kuchennej podłodze....
 No ale to już minęło, mam w zanadrzu jeszcze troszkę kurzych wydmuszek więc będę dalej próbować, może w końcu zrobię więcej niż jedną....;-)

Pozdrawiam wszystkich cieplutko!

Porobiło się.../ ...dla Edyty...

Witajcie kochani!
Wszystkim odwiedzającym mnie i zostawiającym ślad swej obecności serdecznie dziękuję. Ja też staram się bywać u Was jak najczęściej...
 W środę dostałam przesyłkę z drewienkami i papierami a w czwartek wzięłam się ostro do roboty, a oto efekty:  kremowy komplet z brązowym, ornamentowym motywem (szkatułka, chustecznik, podstawki pod kubki w pudełeczku)






Pomysł na element dekoracyjny w postaci brązowej wstążki wpadł mi do głowy dziś rano. Muszę przyznać, że teraz komplet wygląda bardziej szykownie. Ciekawa jestem opinii przyszłej właścicielki. Mam nadzieję, że się jej spodoba...;-)


   Dzisiaj mam strasznego lenia, pogoda za oknem nie zachęca do zbyt aktywnego spędzania czasu, więc siedzimy w domu, dziewczynki już kociego rozumu dostają... Julka robi się tak nieznośna, że czasami ręce mi opadają... Nie chcę na nią krzyczeć ale czasem tłumaczenie i proszenie już nie pomaga...
Aż się boję co będzie jak od września pójdzie do przedszkola...

czwartek, 16 lutego 2012

Dla łasuchów.../ Konwliowo...

 Witam wszystkich bardzo serdecznie!
Jak wiadomo dziś Tłusty Czwartek, w związku z tym wczoraj działo się u mnie, oj działo... Było dużo ludzi, dużo ciasta, dużo smażenia.... i powstało dużo faworków...
A oto dowód:




Masa faworków!!! Po nich zawsze mam mniejsze wyrzuty sumienia niż po pączkach, tłumaczę sobie, że mniej ciasta, krócej się smażą... i takie tam "argumenty"

Także proszę się częstować do woli, dla każdego wystarczy!!! Smacznego!



Wczoraj dotarło do mnie zamówienie, tj. papiery i drewienka, nareszcie! W pierwszej kolejności biorę się za tace...


Udało mi się skończyć komplecik konwaliowych słoików... tak na przyciągnięcie wiosny...









I trochę z innej beczki....
W Walentynkowy wieczór wybraliśmy się z mężem do kina na komedię Jack i Jill. Tytułowe role (obie) gra Adam Sandler. Uśmiałam się setnie, lubię filmy z Sandlerem bo on potrafi stworzyć na ekranie taką fajną atmosferę. Poza tym to świetny aktor.
Polecam wszystkim ten film, można wybrać się na niego z chłopakiem, koleżanką, siostrą....

poniedziałek, 13 lutego 2012

Leń pokonany!

 Długoooo trwało moje lenistwo ale już się wzięłam. Wczoraj się zmobilizowałam i są pierwsze efekty. Nazbierało się trochę słoików, którymi bezustannie obdarowuje mnie bratowa...;-)
Poza tym szykuje się małe zamówienie: dwie tace, szkatułka, podkładki i domki na klucze, jestem ich bardzo ciekawa, bo jeszcze nie robiłam kluczników...

No i przyszedł czas na jajka! Tak się ich bałam a okazuje się, że nie taki diabeł straszny... Owszem, wycinanie motywu jest mozolnym zajęciem ale efekt bardzo fajny!

Na razie nie mogę pochwalić się niczym bo wszystko jeszcze nie dokończone ale myślą, że wieczorkiem nadrobię.

Miłego dnia!!!

poniedziałek, 6 lutego 2012

Leń...

Takiego dekupażowego lenia to ja chyba jeszcze nie miałam... sama nie wiem co się ze mną dzieje...  aż mi głupio....
Niby mam ochotę troszkę podłubać ale zawsze coś mnie odciąga, a to sprzątanie, a to gotowanie, dzieci.... Dla mnie samej jak zwykle najmniej czasu ale jak już się wezmę to tydzień roboty nie wyjęty! Tylko muszę się wziąć....


Po weekendzie miało być cieplej a tu klops, rano -20* na termometrze... teraz -13*. Mąż dostał wezwanie do pracy na jakąś awarię.... Współczuję mu na tym zimnie...brrrr...
A swoją drogą już się troszkę przyzwyczaiłam do jego obecności z rana, świeże pieczywko, zapach kawy i przy dzieciach trochę lżej.... wyręczał mnie przy "dopilnowaniu" dziewczyn, żeby zjadły śniadanie;-)
Ciekawe jak jutro...?

Na "moim" forum mięliśmy ostatnio "serduszkową kupę" (dla wtajemniczonych;-)), taki mały konkurs i jak popatrzyłam na prace innych to zwątpiłam w wygraną, choć wcale na nią nie liczyłam, bo strasznie ciężko mi to wszystko szło... ale oddałam swój głos na moją faworytkę, która zrobiła piękne serduszko... Trzymam kciuki!!!

środa, 1 lutego 2012

Nowy miesiąć...

Witam w ten zimny lutowy poranek. Za oknem temp. -18*! Jak to dobrze, że nie muszę wychodzić z domu....

No i mamy nowy miesiąc Nowego Roku, jak ten czas szybko leci.... no i niedługo wakacje!!!;-)

Dzieciarnia powstawała, trzeba brać się za jakieś śniadanie. Dzisiaj będą jajka w majonezie....mniam mniam jak to mówi Alicja...

Miłego dnia!