.

.

środa, 7 listopada 2012

Marazm

  To chyba wina tego przesilenia... do wszystkiego muszę się zmuszać... nie chce mi się... albo to bunt organizmu po intensywnej pracy z wiankami, w końcu powstało ok 20 szt.

Chyba potrzebuję jakiegoś kopa, który zmobilizuje mnie do pracy... Wczoraj skręciłam trochę rurek, może dostępność materiału mnie zachęci...

Póki co mogę pokazać koszyczek na przydasie, w tym przypadku na lakiery do paznokci. Pierwotnie miał być chustecznikiem ale w trakcie tworzenia koncepcja się zmieniła. Powstał już jakiś czas temu, jako przerywnik między wiankami;-)




   








Wiele jeszcze mu brakuje do doskonałości ale mam nadzieję, że z każdym egzemplarzem  będzie lepiej.

Pozdrawiam wszystkich w ten chłodny, deszczowy i nieprzyjemny dzień...

14 komentarzy:

Morrora (zmalowanalala) pisze...

Przydałby mi się taki. Ja wczoraj pierwszy raz tworzyłam z papierowej wikliny, co prawda tylko serduszko, ale zapał mam wielki:)

Ola pisze...

Koszyczek jest wspaniały.

DORGIA pisze...

Super, też by mi się przydał taki... hmm...muszę nad tym pomyśleć :)

Elila pisze...

Morrora ja też zaczynałam od serduszka, ale to wkręca...;-)

mebelina pisze...

ŚWIETNY! kiedyś próbowałam, ale to nie dla mnie:)

petra bluszcz pisze...

Super koszyczek Ci wyszedł. A co do zastoju twórczego, to polecam na kilka dni odstawić wszystko, skupić na przyjemnościach, typu gorąca, długa kąpiel, kieliszek wina, czekolada, dobra książka... Zobaczysz, że po takim podładowaniu baterii wena wróci ze zdwojoną siłą, czego oczywiście Ci życzę :)
Pozdrawiam cieplutko!

M.Arta pisze...

Wena, jak to wena- raz jest, raz jej nie ma...
Nie poddawaj sie, minie marazm, bedzie lepiej...
Koszyczek przemiły- dla mnie wiklina z papieru to czarna magaia;)Jak takową się robi?
Pozdrawiam serdecznie

hsd pisze...

Ja też po takiej intensywnej pracy muszę sobie zrobić chwilę oddechu. Wtedy przeglądam moje robótkowe gazetki i szukam nowych inspiracji lub czytam. Może trzeba zmienić temat prac i zrobić coś innego?
Pozdrawiam :)

Jabloniee pisze...

Śliczny koszyk wyszedł, nie wygląda jakbyś musiała się do niego zmuszać, ale coś z tym przesileniam jest, bo mi również nic się nie chce, a jak już coś zrobię to mi się nie podoba. Pozdrawiam

Roza Roz pisze...

Piękny koszyczek i pożyteczny!!!!

Zapraszam do siebie na Candy ;)

Avrea pisze...

fajnie ,ze robisz coraz wiecej rzeczy ;)
ja zrobiłam swój pierwszy wianek ;)
pozdrawiam
AG

Ewelina pisze...

Bardzo ładny i praktyczny koszyczek :) Głowa do góry, marazm minie :)

Agnieszka pisze...

jest super :))

Emka pisze...

Kurcze żebym tak ja w końcu odważyła się pleść. Muszę się nauczyć, bo mi wiklina już rośnie na działce ;p

Pudełeczko bardzo fajne:)