.

.

wtorek, 17 lipca 2012

Mała różana

Witajcie!
Dziś w Całowaniu od rana pada deszcz. Nie to, że jakaś ulewa ale siąpi non stop. Chyba bym wolała, żeby padało godzinę porządnie i przestało. Dzieci dostają kociego rozumu w domu.

No ale nic, może jutro będzie ładniej.

Tymczasem dla przegonienia chmur przedstawiam Wam kolejną, tym razem najmniejszą szkatułkę. Jest bardzo prosta, bez udziwnień. Drewno pobielone na różowo (o matko, ale to brzmi...?) na wieku serwetka "na żelazko", lakier i zdejmowana tasiemka z kokardką.






Dziękuję Wam za wszystkie ciepłe słowa jakie mi zostawiacie, to wiele dla mnie znaczy!
Witam również nowych obserwatorów, mam nadzieję, że zagościcie u mnie na dłużej!

Pozdrawiam!!!

15 komentarzy:

olka pisze...

ładniutka ta skrzyneczka "pobielana na różowo" :)

Samo życie pisze...

Piękna szkatułka ja niestety nie mam takich zdolności ale lubię podziwiać u innych.....

Grodzia pisze...

piękna:) ja jeszcze żelazka nie próbowałam, dobrze Ci się nim przykleja serwetki? pozdrawiam

Elila pisze...

Grodziu, perfekcyjnie i szybko, bez zagniotków. Super!

Samo życie widziałam u Ciebie piękne foty, ja właśnie do mnich nie mam zdolności;-)

Pozdrawiam!

Nastole pisze...

piękna :)

Grodzia pisze...

kochana ja wszystkie zdjęcia robię obecnie przy naturalnym słonecznym świetle:) wg mnie duzo lepiej wychodza niz te zrobione w domu:) polecam:) a jaki klej stosujesz pod to żelazko?

Elila pisze...

Ten sam, którym kleje normalnie. Muszę się przyznać, że nigdy nie używałam kleju do decou, od początku kleję na rozwodniony Vikol...
Smarujesz całą powierzchnię, czekasz aż wyschnie i kleisz przez papier do pieczenia średnio gorącym żelazkiem.

Avrea pisze...

słodka :)

Grodzia pisze...

ja też używam Vikolu:)))

Joanna pisze...

nigdy nie przyklejałam na tzw. żelazko ...
ładnista szkatułka

hsd pisze...

O, następne słodkości :)

ewoz pisze...

śliczniutka :) pozdrawiam i zapraszam do siebie :P

pandzioszka pisze...

śliczna taka óżowiutka pozdrawiam ciepluteńko

ewoz pisze...

gdybym mieszkała w mazowieckim to pewnie bym się skusiła :P

Elila pisze...

Brakuje mi w okolicy warsztatów z papierowej wikliny. O ile wszystkiego uczę się sama, tak z wyplataniem nie mogę sobie poradzić:-(((