.

.

poniedziałek, 30 lipca 2012

I już po...

Witajcie Kochani!!!

Mój wczorajszy debiut uważam za udany, mimo że frekwencja nie była zbyt duża i nie zarobiłam zbyt wiele, to jednak przekonałam się jak to jest. I na pewno to nie był mój ostatni raz...
Sprzedałam białą szkatułkę z dziewczynką i z Hello Kitty oraz kilka aniołków. Niby nic wielkiego ale dla mnie to wielka satysfakcja, że ktoś zupełnie obcy chce kupować moje rzeczy. To buduje moją samoocenę.

Mam dla Was kilka zdjęć mojego skromnego stoiska....





Stolik jest na tyle mały, że spokojnie wchodzi do bagażnika kombi i na tyle duży by pomieścić moje rupiecie. Fakt, że nie miałam tego zbyt wiele, ale zawsze coś.
Pogodę mieliśmy piękną. dobrze, że obok mieszkała siostra cioteczna M i jej mąż pożyczył nam parasol, uratował mi tym samym życie, bo bez tego zostałby ze mnie skwarek;-)

A dzisiaj od samego rana pada. Wystawiłam sobie kwiaty na taras to przynajmniej mi podleje i trochę umyje.

Miłego dnia!

13 komentarzy:

OxiGra pisze...

Gratuluję udanego debiutu! Śliczne stoisko miałaś :)

pandzioszka pisze...

ja bym sie tak samo cieszyła nawet z najmniejszej sprzedanej drobnostki bo to wielka satysfakcja ...
u mnie tez pada zaczeło sie wczorajsza nocna burza pozdrawiam ciepluteńko

GREGORIUS pisze...

Gratuluję udanego debiutu i jeszcze wielu udanych wystaw życzę. Stoisko bardzo słodko się prezentowało. Miłego dnia, Grzegorz.

petra bluszcz pisze...

Super, że Ci się udało :) A że takie klimaty wciągają, to wiem... A to dopiero początek. Szykuj się na uzależnienie :)
Pozdrawiam!

Violinowo pisze...

Najważniejsze to mieć radość z tego co się robi.

hsd pisze...

Gratuluję debiutu. Też nie miałam zbyt wielu kupujących za pierwszym razem, a i następne nie były lepsze.
Pozdrawiam :)

Joanna pisze...

najgorszy jest ten pierwszy raz a potem to już ... z górki
gratuluję - nadal podziwiam kaczuchy na drewnie - śliczne

mebelina pisze...

pierwsze koty za płoty, super:)

umbrella pisze...

Dobrze,ze interes ruszył i już wiesz jakoie rzeczy się sprzedają,a na co klienci nawet nie patrzą.Najważniejsza jest satysfakcja !Gratulacje

ewoz pisze...

moje gratulacje i oby tak dalej :)

Avrea pisze...

No pierwsze koty za płoty :)
pozdrawiam
AG

Aga robie-bo-lubie pisze...

Świetnie zrobione stoisko! Ja wspominam swój debiut, teraz, ze śmiechem. A na początku trzęsłam się jak osika ;-) Bałam się, czy ludziom spodobają się moje prace, czy mnie nie wyśmieją... Było dobrze ;-) Teraz mam już kilkadziesiąt jarmarków za sobią i całkiem inne nastawienie do tematu. Życzę wielu udanych jarmarków!

hot-shop pisze...

Przywołana do tablicy,przychodzę z rewizytą...:-) Pierwsze koty za płoty-sprzedawanie swoich wytworków jest dość skomplikowane dla mnie przynajmniej..nie wiadomo za ile,czy się coś spodoba itd itd
Życzę dużo wiary w siebie i kreatywności,no i żeby Twoje prace docenili inni:)
Pozdrawiam,Magda