.

.

wtorek, 12 czerwca 2012

Nie mogę się ogarnąć...

W sobotę mięliśmy wesele. Zabawa była przednia! Nogi bolały, ale to chyba pozytywny objaw...;-)
Tylko ciągle nie mogę ogarnąć domu. Niby w piątek posprzątałam, ale zawsze po szykowaniu się na wesele
dom wygląda jak po przejściu huraganu... Nie wiem, czy Wy też tak macie???

No ale nic, dochodzę powoli do normalności...
Najważniejsze, że bardzo dobrze się bawiliśmy, niestety aparat pojechał razem z kierowcą do domu a mnie zostały 2 zdjęcia sprzed kościoła...;-/

Ja z moim mężusiem:-)

A w głowie nadal tułacze się kawałek o biedronce...;-)



Pozdrawiam gorąco!!!!

7 komentarzy:

Joanna pisze...

i po to jest weselisko ... coby nogi bolały !

Nastole pisze...

Pięknie :) a ja zapraszam do zabawy w 11 pytań u siebie :)

Agata ... pisze...

i tak ma być ...po przedniej zabawie nogi muszą boleć :) znaczy wesele udane :) urocza z Was para :) pozdrawiam :)

Elila pisze...

Agatko, czy urocza...?;-) Dobraliśmy się na zasadzie przeciwieństw, przynajmniej fizycznych, bo tak wewnętrznie mamy dużo wspólnych cech.

Avrea pisze...

Co do huraganu nie przejmuj się ;) , a nogi jak bolą to znaczy ,że było udane wesele :)
pozdrawiam
Ag

Ewelina pisze...

Jak się dobrze bawiłaś to i nogi muszą boleć :) Mnie ostatnio bolą od wędrówek ;)

Alutkowe Handmade pisze...

Nogi muszą boleć!!!!!!!!!!!Pozdrawiam