.

.

poniedziałek, 14 maja 2012

Niedzielne wędkowanie

Witajcie!
Jaki piękny dzień się zapowiada... czy weekendy nie mogą być takie ładne, tylko zawsze pogoda się psuje...?
Wczoraj było okropnie, zimno, pochmurno, przelotnie padało. Ale wieczorkiem tak jakby chciało się przejaśnić... Więc mój małżonek, zapalony wędkarz, wpadł na pomysł byśmy "pojechali na karaski" co w jego słowniku oznacza nałowienie malutkich rybek żeby zarybić nasz staw.
Chorobą o nazwie "wędkowanie" zostałam zarażona kilka lat temu, a właściwie kiedy zaczęłam spotykać się z Michałem. Wykorzystał niecnie fakt, że mieszkałam nad samym brzegiem jeziora i wciągnął mnie w to. Kiedyś nie było weekendu,żebyśmy nie pojechali gdzieś na ryby. Potem pojawiły się dzieci i sprawa trochę przycichła, przynajmniej z mojej strony, bo Michał zaczął jeździć na Wisłę.
Ale o tym może przy okazji bo to bardzo długa historia.

Fakt jest taki, że wczoraj po bardzo długim czasie wybraliśmy się razem na rybki. Pojechaliśmy na stary dołek, pozostałość po starym korycie Wisły. Jest to bardzo mały zbiornik ale rybek jest pod dostatkiem, a największa frajda jest wtedy, gdy zarzucisz i od razu masz branie... super uczucie.

Wczoraj pobiłam swój życiowy rekord;-)
Rybeńka miała w porywach do 3 cm długości. A ile się uśmialiśmy. W naszym słowniku takie sztuki określa się mianem "mobydick"

Reszta rybek była "nieco" większa;-)

W takich wypadach najfajniejszy jest ten spokój, cisza, śpiew ptaków i widoki. Te wczorajsze były piękne:
Kawałek mojego Michałka i drzewo przeglądające się w lustrze wody.

Wczorajsza wyprawa zakończyła się wynikiem ok 20-25 szt małych Karasi.

Szkoda, że nie mamy czasu na częstsze takie wspólne wypady...

A dziś w planach mam pomalować aniołki z zeszłego tygodnia. Biedne leżą i czekają na natchnienie "artysty";-)

Życzę wszystkim miłego dnia!

2 komentarze:

Karolina pisze...

Cóż za połów!! :D
Zapraszam do mnie na candy :)

pati pisze...

Ale zazdroszczę, też kiedyś z mężem jeździliśmy na ryby... fajne czasy, takie spokojne! Miło powspominać. Gratuluję rekordu :))