.

.

wtorek, 24 kwietnia 2012

Młoda Para i inne anioły

Masa solna wciągnęła mnie na maksa! Codziennie coś dłubię, jak nie lepię to maluję. Sprawia mi to dużo przyjemności. Wczoraj skończyłam Parę Młodą, która docelowo ma trafić do mojej szwagierki jako upominek z okazji ślubu. Biorąc pod uwagę, że to moja 3cia praca, jestem zadowolona z efektu.


Tutaj z telefonem komórkowym dla zobrazowania wielkości
Brakuje jeszcze wstążki ale niedługo się pojawi;-)

Powstało też kilka innych, dwa pierwsze znalazły już nowy dom.





Dziś z samego rana rozrobiłam sobie trochę masy, gdzieś przeczytałam, żeby dodać również mąki ziemniaczanej. Tak zrobiłam. I zmieliłam sól młynkiem do kawy. Masa była zdecydowanie gładsza i jaśniejsza ale bardzo szybko wysychała i pękała przy najmniejszym muśnięciu. To chyba wina tej ziemniaczanej. Następnym razem zrobię też z mielonej soli ale już bez skrobi.

Zastanawiam się jeszcze nad metodą suszenia, czy jest różnica między suszeniem w piekarniku a takim swobodnym, na powietrzu? Tu uśmiecham się do znawczyń tematu;-)))


Przypominam także o trwających jeszcze zapisach na moje candy. W okoliczności mojej fascynacji masą solną, można się spodziewać powiększenia wygranej o jakiś mój twór! Serdecznie zapraszam!!!

16 komentarzy:

Snow pisze...

Suknia panny młodej zwiewna jak tiul:)) Super ci wyszło:)) aniołek wiszący to mój faworyt:)) Pozdrawiam cieplutko.

Snow pisze...

Zapomniałam dodać, że ten o różowych(?) włosach:)))

ania121971 pisze...

Ślicznie urabiasz tę masę solną:)

pandzioszka pisze...

cudna parka i te aniołeczki pozdrawiam

Elila pisze...

Dziękuję Wam kochane za miłe słowa!
Pozdrawiam gorąco!

Nastole pisze...

Super, co do masy to ja dodaję szklankę soli, szklankę moki łyżkę klejiu do tapet rozmieszanego w połowie szklanki ciepłej wody. co do suszenia w temp 50 stopni 2- 4 godzin jak stwardnieje to po tych kilku godzinach obrócić na drugą stronę i suszyć dalej przewracając co godzinę raz w jedną raz w drugą stronę aby wyschła całkiem - figurki super :)

Avrea pisze...

Piękne te Twoja Aniołki , bardzo lubię Anioły w każdej formie :)
pozdrawiam
Ag

pati pisze...

Fajnie Ci to wychodzi :) Ja też czasem łapię mocną fazę i mogłabym lepić 24h, to uzależnia :)) Zimą najlepiej suszyło mi się masę na kaloryferze, na wolnym powietrzu trwa to niestety dłuuugo więc pozostaje nam piekarnik.

Mayanna pisze...

Mówiłam, że to uzależnia;)Super! Ja suszę w piekarniku, na powietrzu jeszcze nie próbowałam. I nie dodaję kleju do tapet, bo skóra na moich rękach jest strasznie wrażliwa i już sama sól je trochę drażni;/ Musze teraz jeszcze spróbować z barwieniem ciasta przed suszeniem.

Ewelina pisze...

Widzę, że rozkręciłaś się nieźle :) I nie przestawaj, bo świetnie Ci idzie :)

Decokuferek pisze...

Nie dziwię Ci się że się wciągnełaś, masa solna jest super, idzie Ci świetnie:) Ja dodaje zawsze mąki ziemniaczanej...troche mnie zdziwiło że Tobie masa pękała. A może to zależy od rodzaju mąki...sama nie wiem. A co do suszenia, to na powietrzu schnie bardzo dlugo, próbowałam i nie polecam. Chociaż może teraz jak się zrobi gorąco to na słoneczko warto wystawić, podejrzewam że efekt bedzie podobny jak z piekarnika:) Pozdrawiam ciepło:)

KRESKA pisze...

suszenie na słoneczku jest mega długie ... ale latem jak najbardziej polecam przy mega duzej ilosci solniakow ...ja susze w piekarniku ( termoobieg) na poczatku przy otartych drzwiczkach i w 180 st ... potem zmniejszam na 60 st i zamykam piekarnik ....czasami uzywam mikrofalii ale trzeba uwazac bo masa moze sie pomarszczyc :( ...i tez jest to uzaleznione od mocy mikrofali :) zima dopomagam sobie kaloryferkami :) a co do maki ziemniaczanej to tez czasami dodaje :) jesli chodzi o peknieca to zdarza sie tak jak przesadzisz z temperatura ...takie pekniecia mozna "zaszpachlowac" masa solna :) jesli chodzi o barwienie masy solnej to polecam np cynamon ( cudownie pachna solniaki cynamonowe ) barwniki spozywcze np takie do ciast i kremow :), kawe inke lub rozpuszczalna :) farby palkatowe lub akwarele , musisz brac pod uwage to ze przy szuszeniu moze dosc do zmiany koloru
:) zycze udanej zabawy z masa solna i udanych oczywiscie eksperymentow ...aaaa sol najlepsza jest bardzo drobna i biała wtedy masa jest gładka i aniołki nie sa szare :)

Bożenna pisze...

Zabawy z masą solną jeszcze nie próbowałam, ale patrząc na Twoje piękne figurki może się skuszę.
Świetne są.

Mayanna pisze...

Tym razem ja zapraszam po wyróżnienie:)

Alutkowe Handmade pisze...

hmmmm mówisz,że to Twoje pierwsze prace????? Są świetne!!!! gdybyś widziała moją pierwszą hihihihi nie wiem do czego to coś było podobne hihihi

Ania Krymarys - Godyń pisze...

Ale piękności tu u Ciebie! Dziękuję za odwiedziny! Co do masy solnej ja suszę zawsze w piekarniku a w zasadzie piekę bo uwielbiam kolor rumianego ciasta - przez to postaciom nie muszę malować skóry ;)
Kleju nie dodaję bo mój kot lubi sobie liznąć co nieco. Pozdrawiam cieplutko.