.

.

poniedziałek, 6 lutego 2012

Leń...

Takiego dekupażowego lenia to ja chyba jeszcze nie miałam... sama nie wiem co się ze mną dzieje...  aż mi głupio....
Niby mam ochotę troszkę podłubać ale zawsze coś mnie odciąga, a to sprzątanie, a to gotowanie, dzieci.... Dla mnie samej jak zwykle najmniej czasu ale jak już się wezmę to tydzień roboty nie wyjęty! Tylko muszę się wziąć....


Po weekendzie miało być cieplej a tu klops, rano -20* na termometrze... teraz -13*. Mąż dostał wezwanie do pracy na jakąś awarię.... Współczuję mu na tym zimnie...brrrr...
A swoją drogą już się troszkę przyzwyczaiłam do jego obecności z rana, świeże pieczywko, zapach kawy i przy dzieciach trochę lżej.... wyręczał mnie przy "dopilnowaniu" dziewczyn, żeby zjadły śniadanie;-)
Ciekawe jak jutro...?

Na "moim" forum mięliśmy ostatnio "serduszkową kupę" (dla wtajemniczonych;-)), taki mały konkurs i jak popatrzyłam na prace innych to zwątpiłam w wygraną, choć wcale na nią nie liczyłam, bo strasznie ciężko mi to wszystko szło... ale oddałam swój głos na moją faworytkę, która zrobiła piękne serduszko... Trzymam kciuki!!!

2 komentarze:

Bulma pisze...

Witaj, dziękuję za odwiedziny:) Rozumiem1 Twoja niemoc twórczą, sama tak czasem mam, ale spokojnie - kwestia czasu :) Z przyjemnością zostaję na dłużej i ciepło pozdrawiam z zamrożonego Podbeskidzia:)
BULMA

Joanna pisze...

Tak to jest jak dzieci są jeszcze małe...moje odrosły a raczej już wyrosły i mam więcej czasu dla siebie...
też zostaję u Ciebie na dłużej
pozdrowienia z Podlasia